Sąd Historii nad min Beckiem - Werdykt!

Wypełniona publicznością po brzegi sala w Centrum Targowym na Bydgoskim Przedmieściu, była świadkiem niezwykłego wydarzenia. Przygotowany przez Kolegium Jagiellońskie – Toruńską Szkołę Wyższą Sąd Historii nad min. Józefem Beckiem, okazał wyjątkową ucztą intelektualną. Blisko dwieście osób w wielkim skupieniu obserwowało znakomity pojedynek oskarżyciela - red. Piotra Zychowicza z obrońcami – prof. Romualdem Szremietiewem i Prof. Mariuszem Wołosem. Dynamiczna formuła amerykańskiego pozorowanego procesu sądowego (moot court), otworzyła możliwość konfrontacji argumentów przeciwników i zwolenników min. Becka.

Przez dwie godziny strony walczyły na argumenty i choć reprezentowały skrajnie przeciwne stanowiska i podnosiły mocne argumenty, utrzymały wielką kulturę dyskusji i mistrzostwo słowa. Dyskretne, acz stanowcze kierownictwo procesu, zapewnił prof. Grzegorz Górski. Pod jego kierownictwem werdykt uzgadniała ława przysięgłych, którą do swoich racji próbowali przekonywać toczący pojedynek oskarżyciel i obrońcy.

Wydawało się, że niełatwo będzie ławie przysięgłych uzgodnić werdykt. Ostatecznie jednak, udzieliła ona odpowiedzi na wszystkie pytania. Uznano zatem, że niezależnie od sposobu prowadzenia polskiej polityki zagranicznej przez min. Becka, Niemcy wywołaliby kolejną wojnę światową. W tym zakresie, obrona i oskarżenie w zasadzie reprezentowały podobne stanowisko. W przypadku kolejnej kwestii, a więc rozstrzygnięcia, czy fakt iż agresja niemiecka nastąpiła w najszybszym, planowanym przez Niemców terminie, to jest 1 września 1939 roku, był konsekwencją błędnej polityki Becka, ława uznała brak winy ministra. Wreszcie w ostatniej sprawie, w której rozstrzygano czy polska dyplomacja mogła doprowadzić do tego, by wojna nie zaczęła się od ataku Niemiec na Polskę, uznano również, iż min. Beck nie ponosi za to odpowiedzialności. Przy formułowaniu stanowiska w tej sprawie, ława była najbardziej podzielona, a jej werdykt zapadł minimalną ilością głosów koniecznych do rozstrzygnięcia.

Ta wyjątkowa lekcja historii i kultury politycznej, w ocenach wszystkich właściwie uczestników, niezależnie od pełnionych ról, zasługuje na powtórzenie w odniesieniu do innych, ważnych faktów z polskich dziejów. Kolegium Jagiellońskie – Toruńska Szkoła Wyższa stworzyła widowisko o wielkiej wartości (co zapewne niedługo obejrzymy w różnych formach telewizyjnych), które powinno być kontynuowane.

>>Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji<<

beckgazeta